Pionowa integracja pomaga ZM Silesia w trudnych czasach

18 CZE, 2020 GODZ: 15:28

Rozmowa z wiceprezesem Zakładów Mięsnych Silesia S.A., Pawłem Dalmatą.

–  Dzięki pionowej konsolidacji grupy kapitałowej i stałemu dostępowi do krajowego surowca skutki kryzysu koronawirusowego nie są dla nas mocno odczuwalne – ocenia Paweł Dalmata, wiceprezes Zakładów Mięsnych Silesia z Sosnowca. Jego zdaniem straty wywołane pandemią nie będą dla branży mięsnej tak duże, jak w przypadku innych sektorów gospodarki.

Po ponad dwóch miesiącach od wybuchu pandemii COVID-19 można już stwierdzić, że nie zaszkodziła ona w poważny sposób Zakładom Mięsnym Silesia SA z Sosnowca. – Z pewnością skutki kryzysu nie były dla nas tak odczuwalne jak dla innych. Strategia oparta na kontrolowanym łańcuchy dostaw i tym razem sprawdziła się  – mówi Paweł Dalmata, wiceprezes Zakładów Mięsnych Silesia.

Strategia pionowej integracji zakłada, że w ramach jednej grupy funkcjonują podmioty odpowiedzialne za wszystkie etapy produkcji. W przypadku mięsa – poza przetwórstwem – są to np. stowarzyszeni hodowcy czy też dostawcy pasz. Spadki marż czy straty w jednym z ogniw biznesu pokrywane są przez zyski w innym. I tak jest w przypadku Grupy Cedrob, której częścią od 2017 r. są Zakłady Mięsne Silesia. Zdaniem Pawła Dalmaty nie bez znaczenia jest też fakt, iż ZM Silesia kontrolowane są w całości przez polski kapitał, ponieważ Polacy coraz częściej zwracają uwagę na to skąd pochodzi produkt i chętnie sięgają po to co polskie – W polskiej branży mięsnej nie ma obecnie większej niż nasza grupy należącej do rodzimego kapitału – podkreśla wiceprezes Silesii.

ZM Silesia nie odczuły drastycznych wahań popytu na wyroby mięsne w związku z koronawirusem, a tym samym nie doszło do istotnych zmian w wolumenach produkcji. Firma odnotowała co prawda kilkuprocentowy spadek sprzedaży wyrobów w kwietniu, ale nastąpiło to po dużym skoku marcowym w efekcie gromadzenia zapasów. – Święta Wielkanocne w tym roku wyglądały zupełnie inaczej. Z powodu ograniczeń nie mogły spotykać się ze sobą nawet bliskie rodziny, co skutkowało m.in. mniejszym popytem – mówi Paweł Dalmata. W maju popyt na wyroby mięsne ponownie się zwiększył.

Na korzyść Silesii zadziałało też to, że swoją ofertę kierowała głównie do segmentu detalicznego. Nie odczuła zatem mocno załamania w segmencie HoReCa. Najważniejszym produktem oferowanym przez firmę w tym segmencie są parówki do podgrzewania na rolkach, sprzedawane głównie na stacjach benzynowych. Popyt na nie, po kwietniowym załamaniu, znowu się odbudowuje. – Chociaż koronawirus ograniczył kontakty międzyludzkie to sytuacja powili zaczyna wracać do normy. Już w maju odnotowaliśmy ponadto spory wzrost sprzedaży produktów przeznaczonych na grilla – mówi.

Spółka nie musiała ubiegać się o pomoc państwa w ramach Tarczy Antykryzysowej. – Przyglądaliśmy się uważnie wnioskom, ale nie skorzystaliśmy z pomocy. Nie spełnialiśmy kryteriów, z czego akurat się cieszymy – wyjaśnia Dalmata.

Zwraca on uwagę, iż pomoc dotyczyła podmiotów, których przychody w efekcie pandemii spadły o ponad 25 proc. W potencjalnie najtrudniejszej sytuacji znalazły się więc firmy, które „o włos” nie spełniały warunków uzyskania pomocy, np. odnotowały spadek sprzedaży o 20 proc., a w dodatku ich sytuacja była trudna już przed pandemią.

– Przy stosunkowo niskich marżach i nasilonej konkurencji, a także spadku sprzedaży niektórzy producenci wyrobów mięsnych mogą nie przetrwać obecnej sytuacji bez wsparcia finansowego. Dla większych graczy będzie to okazją do przejęć – mówi wiceprezes Silesii. Paweł Dalmata dodaje jednak, że obecnie za wcześnie jeszcze na kreślenie scenariuszy możliwych zmian.

ZM Silesia wytwarza wyroby mięsne w czterech zakładach: w Sosnowcu, Pszczynie, Goczałkowicach oraz w Mokrsku. Trzy ostatnie to oddziały Zakładów Mięsnych Kania, które ZM Silesia użytkuje na mocy umowy dzierżawy.  Firma chce w tym roku mocniej skupić się na jeszcze lepszym wykorzystaniu potencjału dzierżawionego majątku produkcyjnego Kani. – Planujemy zwiększyć udział w sprzedaży produktów suchych i plastrowanych – mówi Dalmata. Priorytetem pozostaną sieci handlowe, w tym dyskonty.

ZM Silesia chce też zwiększać eksport. Jest już obecna m. in. w Czechach, Słowacji, Wielkiej Brytanii, Ukrainie, państwach bałtyckich. – Prowadzimy rozmowy z potencjalnymi odbiorcami z bardziej odległych krajów – dodaje wiceprezes.

Pozostałe artykuły

Stawiamy na jakość

Wywiad z Łukaszem Morawskim, Dyrektorem Generalnym Zakładu Mięsa Drobiowego Cedrob S.A.Jak ocenia Pan polski rynek produkcji mięsa drobiowego?Przede wszystkim jestem młodym przedstawicielem...

10 LUT, 2020 GODZ: 10:00

Program, w którym rolnik jest najważniejszy

Rozwój produkcji drobiu wodnego jest jednym ze strategicznych celów Grupy Cedrob na najbliższe lata. Przejęcie Kurtnowskich Zakładów Drobiarskich Exdrob oraz wdrożenie programu Kaczka...

30 CZE, 2019 GODZ: 14:01